Przeprowadzki i powroty angielsko-polskie

 

Ostatnio klimat w mieście angielskim, gdzie mieszkałam ostatnich kilka lat – popsuł się. Mam tu na myśli klimat społeczny. Ludzie zaczęli krzywo patrzeć, co niektórzy przestali być mili. Prawdopodobnie ze strachu. W Europie nie dzieje się ostatnio najlepiej, co powoduje napięcia. Nie rokując dobrze postanowiłam wrócić do Polski.

Kolejna przeprowadzka? Teraz z Anglii do Polski

przeprowadzki anglia polskaZwlekałam i tak długo, ale było mi ciężko, bo jakieś pięć lat temu, przecież, przeprowadzałam się do Anglii. Wtedy sądziłam, jak wielu Polaków, że zostanę tam na bardzo długo. W Polsce nie zostawiłam nic. Ta przeprowadzka miała być ostatnia tak naprawdę. Koloryzowałam jednak wszystko to co działo się za granicą. Nadszedł czas, że zapragnęłam wrócić. Wielokrotnie, po parę razy dziennie widziałam reklamy: „przeprowadzki anglia polska” to dawało mi do myślenia, ale nie sądziłam, że w tak niedługim czasie sama będę potrzebowała tego typu usług. A jednak. Wystarczyło wejść, na pierwszy lepszy portal dla Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii i można było w kilka minut znaleźć transport. Zrobiłam dokładnie tak samo. To przecież najlepiej Polacy, korzystający z tych usług są najlepszą wykładnią o firmie. Opinie, komentarze – trochę poczytałam. Postanowiłam zadzwonić do jednej z nich i zapytać o wolny termin. W sumie to spieszyło mi się, bo bałam się, że jeśli nie przeprowadzę się szybko to mogę jeszcze zmienić zdanie. Przeprowadzka to poważna sprawa, ale ja czułam, że jestem w rozkroku. Trochę emocji mieszało moje trzeźwe oceny. Zadzwoniłam od razu i umówiłam termin.

Nie żałowałam tego. Rozmawiałam później z ludźmi, którzy zostali na Wyspach. Nikt nie jest zadowolony i planują kolejne powroty. Mnie nie żyje się cudownie na polskiej ziemi, ale dobrze. Ot, po prostu: znośnie. Mniej pieniędzy, ale więcej ciepła!